Marzenia. Każdy je ma, ale nie każdy widzi w tym sens. Sens życia, którego szukałem dość długo, aż w końcu mogę powiedzieć, że chyba go znalazłem. Wydaje mi się, że stawianie sobie pewnych celów w życiu pozwala wypełnić nasz byt jakimś sensem. Niestety nie każdy ma odwagę stawić czoła tym misjom i po prostu zostawia się je na boku, pozwalając tym samym umrzeć tym marzeniom i sprawiać, że życie staje się dość szare i nudne.
Wiele ludzi boi się walczyć o własne marzenia, myśląc że nie uda im się wejść nazwijmy to na własny “Mount Everest”,bojąc się porażki. Są też tacy, którym uda się zrobić ten pierwszy krok, jednak niestety spotkawszy na swojej drodze pierwsze zamknięte drzwi rezygnują nie próbując w nie nawet zapukać czy zajrzeć w okno, które jest tuż obok … wracając tam skąd się przyszło.
Wydaje mi się, że to właśnie możliwość i chęć podjęcia wyzwania, i walki o spełnienie tych najskrytszych marzeń sprawia, że to życie jest tak niezwykle interesujące i przyjemne, czego wcześniej niestety nie dostrzegałem. Warto jest mieć marzenia i nie ważne czy są to wielkie cele czy też małe, ważne jest aby je po prostu mieć.
Moja lista marzeń nie jest najdłuższa i składa się z dziewięciu punktów, które pozwolę sobie krótko opisać, by można było wiedzieć, o co dokładnie chodzi.
1. Zamieszkam we Włoszech
Bardzo chcę na stałe mieszkać we Włoszech. W ostatnim roku mogłem poczuć choć troszkę smaku tego marzenia. Przez cały rok mieszkałem w moim ukochanym kraju. Niestety coś się popsuło i po prostu zmusiłem się do chwilowego wycofania. Wierzę jednak, że już niedługo ta przygoda rozpocznie się od nowa.
2. Bardzo dobra znajomość języka włoskiego
Włochy moją pasją, a język włoski? To najpiękniejszy język świata, oczywiście dla mnie. Nie wszyscy moi znajomi podzielają tę opinię, Moim drugim marzeniem jest jak najlepsza znajomość tegoż języka. Na razie umiem go na poziomie komunikatywnym, czyli daję radę się porozumieć, na szczęście mi to nie wystarcza. Dumą napawa mnie jednak fakt, że wszystko co do tej pory umiem, udało mi się nauczyć samemu.
3. Poznam pięć nowych języków
Języki, ktoś mi kiedyś powiedział, że nauczywszy się nowego języka to tak jakbyśmy się ponownie urodzili. W sumie wiele w tym prawdy bo przecież umiejąc kilka języków mamy możliwość komunikowania się z większą ilością osób. Wielu osobom może wydawać się to trudne. Przyznam rację, nie będzie łatwo nauczyć się pięciu języków. J. angielski, hiszpański, niemiecki, francuski oraz czeski. Wszystko pozostaje w moich rękach.
4. Università per Stranieri di Siena
Chyba całe życie się uczymy, dlatego za mój dalszy cel postawiłem sobie naukę w Università per Stranieri di Siena, czyli Uniwersytet dla obcokrajowców w Sienie, na wydziale językowym. Niestety będzie to jedno z trudniejszych zadań jakie mnie czeka, ale wierze, że mi się uda.
5. Jak Wojciech Cejrowski
Znowu włochy. Cieszę się, że nie urodziłem się Włochem. Wtedy nie zauważyłbym nawet tego piękna i bogactwa jaki posiada ten kraj, niestety niszczonego przez samych włochów. Choć oczywiście nie chciałby uogólniać. Moim kolejnym celem w życiu jest zwiedzenie jak największej ilości miast. Od tych wielkich jak Mediolan, Rzym czy Florencja po te mniejsze jak Poggibonsi, Lodi czy Cento. Chciałbym znać i opowiadać o Włochach tak jak o Ameryce Łacińskiej opowiada jeden z moich ulubieńców Wojciech Cejrowski.
6. Napiszę książkę
Tym razem nie będzie o Włoszech. Moim kolejnym marzeniem jest napisanie książki. Jak na razie jest to plan, który chcę zrealizować w dalszej przyszłości czyli za jakieś dwa lata. Ponieważ w tej chwili nie mam jeszcze pojęcia o czym miałaby być, ale prawdopodobnie o … Włoszech.
7. Będę grał
Uwielbiam muzykę, oczywiście nie powiem, że się znam ale lubię każdy rodzaj muzyki, wszystko zależy od okazji. To uwielbienie do muzyki chciałbym jakoś ukoronować umiejąc ją grać również samemu. Dokładniej chodzi o to, że chciałbym nauczyć się grać na dwóch instrumentach t.j gitarze i perkusji. Z tego co wiem to jestem antytalentem, ale świat nie takie przypadki zna.
8. Pojadę samochodem
Prawo jazdy. No właśnie niby takie proste, ale tym samym takie trudne. Moim przedostatnim marzeniem jest zrobienie sobie prawa jazdy. Jak na razie cel ten zaraz po tym aby być we Włoszech jest moim priorytetem.
9. Kocham Cię
Jestem już prawie na finiszu. Zostało ostatnie, wbrew pozorom jedno z trudniejszych. Okazywanie uczuć przychodzi mi z wielkim trudem. W życiu nikomu jeszcze ich nie okazałem. Chodzi tutaj o to, iż chciałbym pokazać mojej mamie co na prawdę do niej czuję i powiedzieć jej jak bardzo ją kocham. Niestety nigdy tego nie zrobiłem. To co niektórym przychodzi z wielką łatwością, mi przychodzi niezwykle ciężko.
To na tyle moich marzeń, byłoby jednak miło gdyby ta lista wydłużała się, bo chyba to dobrze, kiedy w życiu znajdujemy nowe cele prawda?